Liczba wpisów  : 4717


NICK:   WASYL                   
03.02.2016.

Ze mnie to jest ogólnie niespotykanie spokojny człowiek :) Adrenalinka mi nie podskoczyła. Nie dam Ci tej satysfakcji :) Ale nurtuje mnie jeszcze jedna kwestia związana z ITDP. "Znawcy" określali nasze demo jako "klimatyczne". Zastanawiam się gdzie tkwi ten klimat? Macie pomysły? Ja mam taką teorię, że tkwi on w ... zmęczeniu :) Nagrywaliśmy w takim maratonie i wyszło dość ślamazarnie. Dochodzą do tego dość ponure dźwięki oraz brudne, zaszumione brzmienie. Gdybyśmy zagrali to o wiele szybciej to ten klimat pewnie by zniknął :) A może przełożyły się nasze nastroje, emocje i po prostu tak wyszło?



NICK:   Maciek                   
02.02.2016.

A tak nawiasem mówiąc, to Ty trochę tych ludzi zaszufladkowałeś, uważając, że jeśli nie dostrzegą tego cudu w wokalistce, to są to Ci, którzy „niczego innego nie ogarniają”. Podskoczyła adrenalinka ?:)



NICK:   Maciek                   
02.02.2016.

Kibol i discopolowiec to nie zawody. Dałem taki przykładowy set, bo potencjalnie możesz w nim spotkać ludzi o wrażliwości kompletnie innej ( nie mówię, ze gorszej czy lepszej) niż Twoja i najpewniej wokalistkę Universe potraktują zupełnie inaczej, niż byś się spodziewał. Jeśli set jest niewystarczający, możesz go uzupełnić o księdza, profesora biologii molekularnej, inżyniera, rolnika czy pilota Boeinga. Wszędzie znajdziesz ludzi o innej wrażliwości, którzy Twoją rozemocjonowaną wokalistkę potraktują jako petardę emocjonalną, błazna, albo w ogóle nie zajarzą o co chodzi. Nie oceniam ludzi po zawodach. W ogóle nie oceniam ludzi. Czasem tylko, gdy podpatrzę, powiem czym się charakteryzują.


„ Może nawet tak być, że w UNIVERSE 217 tylko wokalistka przeżywa i się emocjonuje, a reszta zespołu ma to w dupie ;) Patrzą tylko żeby się nie pierdzielnąć.”
Może być tez tak, że wokalistka robi teatr i jako jedyna nie jest rozemocjonowania, a muzycy choć wyglądają jak słupy soli, wewnątrz targani są lawiną emocji.

„Zastanawiam się czy tak czasem nie było w ITDP? :)”
W ITDP było tak rytualnie :)

„A co do sztuki ... dla mnie jest to twór ludzki, który jest w stanie wywołać u kogokolwiek uczucia wyższe. To wszystko. Myślę, że jest to jasne i klarowne”
No niestety nie :). Uczucia wyższe , np. radość i szczęście mogą być u niektórych osobników wywołane przez twór ludzki, jakim jest np. Dodge Daytona. Czy Dodge Daytona to sztuka ?



NICK:   WASYL                   
02.02.2016.

No to chyba dotarliśmy do finału tej dyskusji :) Skomentuję tylko tych "właścicieli szrotów czy pań za ladą" :) Pełniona funkcja czy zawód nie oznacza, że niczego innego nie ogarniają. Nie oceniaj ludzi po zawodach. Czasami tak w życiu wychodzi, że nie pracuje się w wymarzonym zawodzie. Nie determinuje to poziomu inteligencji czy wrażliwości. Czy teraz Tobie skoczyła adrenalinka? :) A tak serio : oni też mogą to usłyszeć tylko muszą być tym choć trochę zainteresowani. Ale jestem przekonany, że mogą. Oczywiście można podejrzewać, że to oszustwo i wszędzie widzieć nabieranie słuchacza tylko po co robiłby to ktoś z niszy muzycznej. To Ty oceniasz czy to jest szczere. Ty decydujesz i ewentualnie akceptujesz. Może nawet tak być, że w UNIVERSE 217 tylko wokalistka przeżywa i się emocjonuje, a reszta zespołu ma to w dupie ;) Patrzą tylko żeby się nie pierdzielnąć. Zastanawiam się czy tak czasem nie było w ITDP? :) A co do sztuki ... dla mnie jest to twór ludzki, który jest w stanie wywołać u kogokolwiek uczucia wyższe. To wszystko. Myślę, że jest to jasne i klarowne. Oczywiście pewnie poprosisz o zdefiniowanie pojęcia "uczucia wyższe" :) i zaczniemy rozważać czy jest nimi niekontrolowana furia? :) Ale to chyba już temat na inną dyskusję.



NICK:   Maciek                   
02.02.2016.

„No nie wiem czy improwizacja jazzowa jest nieprzemyślana ... Wydaje mi się, że jest ale w znacznie krótszym czasie. To tak jak ustawienie zegara w szachach. Możesz ustawić czas przemyślenia ruchu na 30 min, a możesz na 10 sekund. Bez zastanowienia się co zagrać wyszłaby kakafonia.”
To jest trochę jak z gadaniem. Do wygłoszenia prelekcji na dany temat planujesz właściwie wszystko, słowa, zdania, ich kolejność. Ale już w rozmowie towarzyskiej, np. o tym czy wieloryb może być mokry? Znasz słowa, którymi operujesz, ale czy planujesz , w jaki sposób i które z nich użyjesz, kiedy odpowiesz na co lub dopowiesz do czego co mówi w tej chwili kto inny? Jeśli tak, to w taki sposób improwizacja jest planowana. Ja raczej o planowaniu bym tu nie mówił.
Oczywiście improwizacja jazzowa jest nieporównywalnie trudniejszą sprawą. Ci najwięksi potrafią improwizować po pierwszym usłyszeniu tematu lub oglądnięciu nut, a łatwe to nie jest , zważywszy na to w jakiej harmonii i progresji jakich akordów potrafią to robić. Ci nieco niżej, ale cały czas profesjonaliści z górnej półki, przyznają się , ze musza ogarnąć temat kilka razy, aby poszło. Gadanie jest znacznie prostsze , choć w ramach tematu tez musi się trzymać. Inaczej będzie bełkot. Poziom konwersacji zależy od zasobu słownictwa i umiejętności jego użycia , wyobraźni, wrażliwości i inteligencji. W muzyce też.

„Natomiast w kwestii uruchamiania wyobraźni podczas słuchania muzyki nie mamy szans na porozumienie bo to już w ogóle są tak indywidualne sprawy, że nie ogarniesz.”
Oczywiście. Mogę się tylko domyślać o co chodzi, na tyle, na ile pozwalają mi granice mojego postrzegania. Tak jak u każdego.
„Można się co najwyżej podzielić własnymi spostrzeżeniami.”
Pełna zgoda. Nie ma zgody wtedy, kiedy się ocenia tak, jakby była to ocena obiektywna i absolutna.

„Po prostu niektóre płyty wywołują w moim umyśle jakie obrazy ale nie jest to powtarzalne i pewnie zależy od mojego stanu emocjonalnego w danym momencie.”
Ślicznie. Właśnie o to chodzi. Co innego, jeśli mówisz to o „każdym”.

„Dalej się będę upierał, że wokal w sposób bezpośredni może przenosić emocje.”
A ja dalej utrzymuje, że jako instrument przenosi lub nie jak każdy instrument. W warstwie muzycznej. Warstwa tekstu to osobna sprawa. Połączenie tych dwóch , to też osobna sprawa.

„Popatrz na wokalistkę UNIVERSE 217 i powiedz, że nie ma w jej głosie emocji.”
Popatrzeć mogę, ale głosu nie zobaczę. Głos usłyszę, ale czy odnotuje emocje w głosie, skoro mam to zobaczyć?
Skoczyła adrenalinka ? :)

„Zresztą każdy to zauważy.”
Sprawdź to na emerycie, kibolu, discopolowcu, pani za ladą, czy właścicielu auto shrotu, wtedy będziesz mógł mieć jakie podstawy do takiego twierdzenia. Jak na razie wiem, że zauważasz to Ty. Ja może tez, ale nie jestem wstanie ocenić obiektywnie, czy to czasem nie teatr. Jak to Palec napisał, może kto fenomenalnie gra. Mogę natomiast stwierdzić, czy MNIE to porusza lub emocjonuje ( czyli wywołuje U MNIE emocje).

„No a Twój komentarz do mojej definicji sztuki to już w ogóle jest irytujący. Dodałem dla jasności, że nie chodzi o automatyzmy żeby wszystko już było jasne”
Jak na razie jasne jest tylko to, że nie chodzi o automatyzmy. O ile pojęcie automatyzmów rozumiemy tak samo. O co chodzi , dalej nie wiadomo (z formalnego punktu widzenia).
Calm down :).

„Disco polo nigdy nie będzie sztuką bo nie może wywoływać uczuć wyższych ... choć ... jeżeli piosenka mówi o miłości to może u kogo wywołać uczucia z nią związane. Tutaj nie jestem obiektywny. Jestem uprzedzony i trudno mi przyznać, że ta muzyka może zaliczyć się do sztuki, a wg mojej definicji może :)”
Otóż to. Sam widzisz, że definiowanie czegokolwiek nie jest ani proste, ani tak intuicyjne, jakby się mogło wydawać.

„ Chcę w muzyce słyszeć uczucia, emocje, natchnienie, głębsze przemyślenia, duszę....”
Czy co Ci w tym przeszkadza?

„Chcę wierzyć, że w to, co stworzył, włożył całe swoje jestestwo, że nie jest rzemieślnikiem, który bez emocji układa sobie nutki.”

Przecież większość muzyki , której słuchasz , porusza Cię właśnie dlatego, że ktoś tak a nie inaczej ułożył sobie nutki. W zaplanowany sposób, z precyzyjnie dopieszczonym każdym szczegółem. Nie jesteś wstanie powiedzieć, czy zrobił to pod wpływem emocji wkładając swoje jestestwo, czy jest doskonałym manipulatorem po mistrzowsku wykorzystującym środki wyrazu i warsztat. Tyle tylko , że przecież jedno drugiego nie wyklucza. Stworzenie muzyki w sposób precyzyjnie przemyślany nie wyklucza tego, że jest ona wyrazem jestestwa. Muzyka, ta przez wielkie M, właśnie taka jest.



NICK:   WASYL                   
01.02.2016.

No nie wiem czy improwizacja jazzowa jest nieprzemyślana ... Wydaje mi się, że jest ale w znacznie krótszym czasie. To tak jak ustawienie zegara w szachach. Możesz ustawić czas przemyślenia ruchu na 30 min, a możesz na 10 sekund. Bez zastanowienia się co zagrać wyszłaby kakafonia. Ale to jest kolejny przykład na Twoje mącenie Maciek :) i na odwlekanie konkluzji :) OK, rozumiem - rozwijanie tematu w nieskończoność może doprowadzić do nowych wniosków. Natomiast w kwestii uruchamiania wyobraźni podczas słuchania muzyki nie mamy szans na porozumienie bo to już w ogóle są tak indywidualne sprawy, że nie ogarniesz. Można się co najwyżej podzielić własnymi spostrzeżeniami. Ja mówiłem i o muzyce i o tekstach. Po prostu niektóre płyty wywołują w moim umyśle jakieś obrazy ale nie jest to powtarzalne i pewnie zależy od mojego stanu emocjonalnego w danym momencie. Dalej się będę upierał, że wokal w sposób bezpośredni może przenosić emocje. Popatrz na wokalistkę UNIVERSE 217 i powiedz, że nie ma w jej głosie emocji. Zresztą każdy to zauważy. Tych przykładów jest znacznie więcej : choćby Janis Joplin. No a Twój komentarz do mojej definicji sztuki to już w ogóle jest irytujący. Dodałem dla jasności, że nie chodzi o automatyzmy żeby wszystko już było jasne, a Ty i tak się przyczepiłeś :) Jesteś mistrzem po prostu :) Disco polo nigdy nie będzie sztuką bo nie może wywoływać uczuć wyższych ... choć ... jeżeli piosenka mówi o miłości to może u kogoś wywołać uczucia z nią związane. Tutaj nie jestem obiektywny. Jestem uprzedzony i trudno mi przyznać, że ta muzyka może zaliczyć się do sztuki, a wg mojej definicji może :)

Przyłączam się do Palca. Chcę w muzyce słyszeć uczucia, emocje, natchnienie, głębsze przemyślenia, duszę. Chcę słyszeć szczerość twórcy i wierzyć, że dzieli się ze mną swoją emocjonalnością. Chcę wierzyć, że w to, co stworzył, włożył całe swoje jestestwo, że nie jest rzemieślnikiem, który bez emocji układa sobie nutki. Takiej muzyki poszukuję i takiej słucham. Oczywiście wszystko jest uzależnione od mojej subiektywnej oceny bo przecież nie jestem w stanie tego sprawdzić. Muszę uznać, że twórca spełnia moje oczekiwania. Oprócz tego wszystkiego fajnie jest czasem posłuchać czegoś, co po prostu wywoła bezrefleksyjną furię :) Czyli metalowy odpowiednik kręcenia dupą do muzyki tanecznej :) Też jest takie coś potrzebne.



NICK:   Palec                   
31.01.2016.

Wiem, gdzie tkwi problem, ale moja wiedza ogranicza się do bycia moją wiedzą, i problemu nie rozwiązuje, w związku z czym waham się, czy warto się nią dzielić :) Wszyscy mamy rację, najbliżej prawdy absolutnej jest... (UWAGA!!!) tutaj werbelki.... LOLEK! :) Patrzymy na muzykę pod innym kątem, przez inne szkła. Ja widzę twór kultury, który leży na w szufladzie z napisem "dzieło sztuki". Ty jesteś zainfekowany wirusem, któremu na imię inżynier. To oczywiście nie jest zarzut!!! Wiem, że wszyscy dźwiękowcy świata stanęliby po Twojej stronie.



NICK:   Maciek                   
31.01.2016.

przecież eskimos to bliźniaczy przypadek bobasa i Twoich Sabbathów z deszczem i dzwonem. I tam i tu to nie miał być dowód na 3 A. Trzeci raz o tym samym pisał już nie będę.



NICK:   Palec                   
31.01.2016.

Kręcimy się w miejscu, musiałbym wrócić do poprzednich wpisów. Przykład Przykład Eskimosa jest zupełnie (moim zdaniem) nie na miejscu w kontekście mówienia o tworze kultury, gdzie mamy do czynienia z dowolnością interpretowania, a nie takim samym oddziaływaniem stałej fizycznej na każdego człowieka - bez względu na płeć, wiek, rasę, wychowanie, przynależność etniczną, religię, wiedzę, umiejętności, gust... Eskimos nie jest amperomierzem, który udowodni, że w obwodzie płynie prąd stały o natężeniu 3A. Nie dojdziemy do porozumienia. Ale rozmawia się przyjemnie. Poszerzamy horyzonty ;)



NICK:   Maciek                   
31.01.2016.

PALEC
"Muzyka programowa – ...”
A dalej: „Muzyka tworzona na potrzeby opery lub baletu jest także muzyką programową. Aaron Copland był rozbawiony, gdy pewna kobieta powiedziała mu po wysłuchaniu jego baletu Appalachian Spring, że „mogła zobaczyć Appalachy i czuć Wiosnę”.
Nie wiem w jakim celu to wrzuciłeś , w dodatku opatrując mianem kija w mrowisku. Muzyka programowa to specyfika polegająca na tym, że zanim zaczniesz słuchać, masz narzuconą interpretację. Można to zrobić mniej lub bardziej zgodnie z Twoimi skojarzeniami i wyobrażeniami. Co więcej ,. pod wpływem sugestii zwartej np. w tytule, te skojarzenia mogą być pobudzane do takiego stopnia jak u tej kobiety. Tylko czy na pewno w tej muzyce ( przy założeniu , ze jest bez tekstu) jest treść?
Pomijam już te Chopinowskie wierzby mazowieckie, których nigdy w tej muzyce nie słyszałem, ale np. Musorgski wywołuje skojarzenia.
https://www.youtube.com/watch?v=pjXHbFcA3Ok
Tylko , żeby pobudzić te skojarzeni, to te skojarzenia muszą w odbiorcy być. Czy podczas słuchania Murorgskiego pięcioletni eskimos, który nigdy nie widział i nie słyszał piskląt , skojarzy tę muzykę z pisklętami? Dam głowę , że nie. Jeśli treść byłaby w muzyce, skojarzyłby, a raczej odebrał w taki sposób jak to zamierzył Musorgski. Co innego, gdybyś Palec napisał książeczkę dla eskimosa ,w zrozumiałym dla niego języku i w tej książeczce opowiedziałbyś o pisklętach, w dodatku książkę nimi ilustrując. To jest treść. Ale i to najpewniej nie wystarczyłoby eskimosowi , aby Musorgskiego skojarzyć z pisklakami. Musiałby je najpierw usłyszeć, w oryginale lub jako ilustrację dźwiękową do Twojej książeczki

WASYL

„No przecież pojęcia: muzyka, sztuka, emocje, szczerość wiążą się ze sobą w naszej dyskusji. Nie zgodzę się, że wprowadzam je z czapy, wszystko komplikując. Jeżeli ktoś tu komplikuje drogę do objawienia to jesteś to Ty Maciek :)”
Komplikuję, bo taką sobie wymyśliłem misję :). Nie powiedziałem, że zupełnie od czapy, ale zaczął się robić kogel mogel. Nie komplikuję. Próbuję tylko doprecyzować rzeczy. Jeśli o czymś mówisz, to dobrze jest kiedy wiesz o czym. Jeszcze lepiej, gdy mówisz do kogoś, a on wie o czym mówisz. Inaczej to rozmowa głuchego ze ślepym. A niestety pomieszałeś , bo :
„ Pewnie to też kwestia indywidualna ale po co byłyby te wszystkie teksty utworów, klimaty, jeżeli nie wywoływałyby przemyśleń u odbiorcy?”
mówimy o muzyce, a nie o tekstach.
Muzyka może być z tekstem, ale może być bez tekstu, tak jak i tekst z muzyką i bez. Bywa ( bo nie każdy) , ze tekst powoduje u mnie przemyślenia i refleksje. Kiedy podsycony jest odpowiednią muzyką też, ale nie koniecznie. Czasem suchy teks bardziej idzie w pięty. W tekście jest treść. W muzyce nie. Dlatego przemyślenia i refleksje to sfera tekstu. Muzyka powoduje odczucia z kompletnie innej sfery, abstrakcyjnej, nienamacalnej i oczywiście emocjonalnej, nie związanej z żadną treścią ( np. smutek do ścisku gardła przy jednoczesnym braku powodu do smutku), choć czasem związanej ( smutek do ścisku gardła podsycany powodami do smutku).

„wychodzi na to, że Lolek machał czerepem tylko po to, żeby Antkowi nabijać rytm, bo za garami zwykle mało co było słychać :)”
To oczywiście też.

„ 1 - muzyka powstaje wtedy, kiedy uporządkujemy dźwięki w sposób przemyślany.”
Nie koniecznie. Patrz imrowizacje ,np. jazzowe, które na potrzeby tej dyskusji jeszcze nie wiem na której półce umieścić. Może po prostu to osobna półka. Nie mylić improwizacji z przypadkowym pitoleniem. Improwizacja mieści się w określonych ramach rytmicznych i harmonijnych, zaplanowanych w utworze, ale sama jako taka nie jest zaplanowanym ciągiem dźwięków. Dźwięki są wydobywane i artykułowane na bieżąco , tak jak muzyk „czuje” i reaguje na to co w danym momencie słyszy od innych muzyków.

„4 -wokal to też instrument ale jako jedyny jest w stanie przenieść emocje,”
Nie jako instrument. Albo tak, jak każdy instrument . Tak , jako treść tekstowa.

„ które będą odbierane przez wszystkich słuchaczy, którzy niekoniecznie te uczucia podzielą ale bez wątpienia usłyszą emocjonalność wykonawcy.”
Nie , i pokazał to przykład Meredith Monk.

„ 6 - szczerością jest odkrycie się przed innymi, odsłonięcie swojej wrażliwości i podzielenie się swoimi najgłębszymi odczuciami.”
Ok., jeśli przyjąć taką definicje. Kwestia jest tylko oceny, czy dana muzyka jest szczera, czy nie, ( to jest wyjściowe pytanie do tej dyskusji, postawione przez Ciebie). Bo ocena będzie tak samo rozmyta, jak rozmyta jest definicja. I znów pozostaje tylko i wyłącznie subiektywne odczucie. To akurat jest ważne w przypadku Twoich osądów dotyczących Meshuggah, ale także disco polo.

„7 - sztuka powstaje wtedy, kiedy wywołuje u słuchacza emocje z rodzaju uczuć wyższych. Nie chodzi o automatyzmy rytmiczne.”

Dobrze jest powiedzieć „o co chodzi”, a nie „ o co nie chodzi”. Wtedy wiadomo o czym się rozmawia, a nie o czym się nie rozmawia. Pierwsze zdanie potwierdza to, że sztuką jest również disco polo.



<< poprzednie   1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483   następne >>