Liczba wpisów  : 4717


NICK:   Palec                   
14.04.2014.

Ktoś, kto się nie lęka, nie jest agresywny, bo nie musi się bronić, nie musi nikogo atakować. Lęk to nie strach, który jest emocją. Lęk to produkt ludzkiego umysłu, na przykład lęk przed oceną: "co oni o mnie pomyślą?". Jak ulał pasuje tu chęć zaimponowania znajomym, o której piszesz. Z poczucia siły wynika spokój i pewność siebie - nie agresja. Najlepszym sposobem na bezsilność jest akceptacja. Bezsilność z kolei to nie bezradność. Nie chcę Wasyl polemizować z Tobą na temat Twojej percepcji. Nie jestem na tyle bezczelny, żeby próbować wmówić Ci, co czujesz i jak "powinieneś" słuchać muzyki. To jest Twoje i ja to szanuję. Mam jednak wrażenie, że dajesz się nabierać na marketing i prowokacje ze strony twórców muzyki ekstremalnej, których "coś wkurza". Ja nigdy nie wiązałem z muzyką żadnego przesłania, żadnej ideologii. Ona mi się po prostu podobała, często mnie euforyzowała. Nie znałem tekstów, nie wiedziałem, o czym wyją czy ryczą, mimo to byłem zachwycony. Przeciw KK zbuntowałem się dopiero w wieku (około) 22 lat. Muzyka nie miała tu nic do rzeczy.



NICK:   WASYL                   
14.04.2014.

No to doszliśmy do tematu agresji. Nie będę zaglądał do Wikipedii tylko użyję własnych doświadczeń. Spotkałem się z agresją, która najwidoczniej wynikała z chęci zaimponowania znajomym. Nie raz. I Wy pewnie też się z taką spotkaliście. Po za tym agresja może wynikać z poczucia siły i być wymierzona we wszystko co przeszkadza, a niekoniecznie się tego boimy. Może też wynikać z poczucia bezsiły lub być zainicjowana czyimś wyjątkowo głupim zachowaniem. To, że wynika zawsze z poczucia lęku jest za bardzo uproszczone. Dziwię się, że tak to mocno podkreśliłeś / zwracam się do Palca /. Agresja może też wynikać ze zwykłej głupoty i złych intencji lub chęci zastraszenia. Ale w muzyce to zupełnie coś innego. Nie wiem jak Wy to odbieracie ale w muzyce ekstremalnej mamy przykład na celowo zaprogramowane działanie obliczone na wywołanie agresji. Czyli mówimy o EMOCJACH, które już są wywoływane na etapie tworzenia. Zawsze wynika to z buntu. Buntu przeciwko różnym rzeczom, które twórcę wkurzają. Można tu wymieniać całą plejadę ale nie o to chodzi. Jest to emocja, która ma wypłynąć i rozładować poczucie bezsilności. Agresja kontrolowana, konsolidująca grupę muzyków i odbiorców, przeżywana wspólnie np. na koncercie. Paradoksalnie szlachetna i będąca wyrazem oburzenia, buntu, niezgody na zastany porządek świata. Nie zapominajcie : TO JEST PODSTAWA EMOCJI W MUZYCE METALOWEJ. Dlaczego BLACK SABBATH nagle zaczął grać tak ciężko w latach 70-tych? Zapomnieliście? Czasami odbija się rykoszetem i jacyś głupcy naparzają się na koncertach ale oni po prostu nie kumają o co chodzi. Generalnie towarzyszy temu wszystkiemu poczucie symbiozy, braterstwa i zrozumienia. Naturalnie każdy przeżywa to po swojemu ale podkreślam : mówię tu o bardzo podstawowych emocjach, które inicjują ich różne odcienie w głowach. Jest to jakiś zapalnik. Wiadomo, że każdy jest indywidualistą i sam sobie zinterpretuje resztę. I dyskutując tu o emocjach zawartych w muzyce, tak naprawdę zawsze miałem na myśli mój ukochany metal. Właśnie z powodów opisanych wyżej.



NICK:   Palec                   
14.04.2014.

To, że w dźwiękach nie ma emocji już ustaliliśmy. Czemu wciąż do tego wracasz? ;) Nie szukaj problemu w dziele, tylko w odbiorcy. To zresztą napisałem. A teraz jadę do Rabki Z. ;)



NICK:   Maciek                   
14.04.2014.

„Duch twórcy nie gaśnie, nie ma takiej możliwości”
O ile „duchem” jest styl. Jeśli to emocje, które byłyby w muzyce ( istniałyby tam bezwzględnie, jak woda w wiadrze), to:
jeśli młody pan emocjonuje się płytą X, a stary pan już się nie emocjonuje, to zgodnie z tym co napisałeś, przyczyna leży w starym panu, a przyczyną jest niemożność odczuwania tych emocji, które odczuwał.
ale stary pan odczuwa te same emocje przy płycie Y, którą niedawno odkrył, więc może odczuwać te same emocje
skoro może odczuwać te same emocje, a nie odczuwa ich przy płycie X , choć kiedyś odczuwał, to wniosek jest taki, że emocji w płycie X jest coraz mniej
ale to jest sprzeczne z tym, że przy płycie X emocjonuje się pan młodszy, więc nie może ich być mniej.
Jak to pogodzić? Ano tak, że w muzyce nie ma emocji. Emocje są w ludziach. Muzyka tylko je wyzwala, lub już ich nie wyzwala.



NICK:   Palec                   
14.04.2014.

O agresji napisałem to, czego mnie uczyli :) I tego będę się trzymał, choć to też tylko teoria - mnie najbliższa. Wielu ludzi nie rozumie, czym jest agresja i myli ją ze złością czy brakiem zgody na stan rzeczywisty. Freud po okrucieństwach I wojny dołączył agresję do popędów wrodzonych (obok libido). Wielu się z nim nie zgadza. Duch twórcy nie gaśnie, nie ma takiej możliwości. Dzieło powstało, kiedy twórca był w określonym nastroju, kiedy miał za sobą określone przeżycia, kiedy miał konkretny gust, konkretny wiek, narodowość, poglądy, potencjał intelektualny, udane życie seksualne itp. Z czasem może być nierozpoznawalny, ale jest - i nie musi mieć niczego wspólnego z emocjami. Co do "temperatury" utworu muzycznego: nie patrz na nią przez pryzmat starego, znudzonego życiem melomana (NIE MAM NA MYŚLI CIEBIE!!! ;). Młodzi wciąż sięgają po "Human". Póki co w tym kotle ciągle wrze - nie gorzej niż u Ravela. Jeżeli człowiek przestaje parzyć się o jakieś dzieło, przyczyna leży w człowieku - rozwinął się albo cofnął. Mógł też zmienić zainteresowania :)



NICK:   Maciek                   
14.04.2014.

„Co do agresji - ZAWSZE WYWOŁANA JEST LĘKIEM.”
Znów bliższa jest mi WIKI :). A wg niej jedne teorie mówią o agresji jako popędzie wrodzonym , a nie zachowaniu ( czyli reakcje, np. na lęk), inne, że przyczyną może być lęk, ale także nuda, gniew , czy ból.

„Nie sądzę, żeby muzyka mogła wywoływać agresję - chyba, że ktoś się jej lęka ;)”
Myślę, że Wasylowi raczej chodziło o wkładanie agresji w muzykę, a nie o to , że muzyka powoduje agresję.

„ Nie wiem, na jakiej podstawie doszedłeś do wniosku, że duch twórcy musiałby z biegiem lat słabnąć? Napisałem coś takiego???”
Jeśli dotkniesz garnka z wrzątkiem, będzie parzyć. Jeśli dotkniesz go za godzinę, nie poczujesz „parzenia”. „Swój duch” pt. temperatura obniżyła się ( duch osłabł). Porównaj to do zawartości emocji w dziele, a dojdziesz do tego samego wniosku.
„Może my nie o emocje się spieramy, a o nastrój???”
No to trzeba doprecyzować. Wasyl, o co Ci chodziło? :)



NICK:   Palec                   
14.04.2014.

Co do instynktów - oczywiście zgadzam się z Tobą. Co do agresji - ZAWSZE WYWOŁANA JEST LĘKIEM. Nie mylimy lęku ze strachem. Nie sądzę, żeby muzyka mogła wywoływać agresję - chyba, że ktoś się jej lęka ;) Muzyka może pobudzać. To człowiek nadaje kierunek owemu pobudzeniu. Jeżeli pod skórą ma lęk, jest agresywny, zachowuje się agresywnie. Nie wiem, na jakiej podstawie doszedłeś do wniosku, że duch twórcy musiałby z biegiem lat słabnąć? Napisałem coś takiego??? Może my nie o emocje się spieramy, a o nastrój???



NICK:   Maciek                   
14.04.2014.

„W całej naszej dyskusji popełniliśmy (tak mi się wydaje) pewien błąd.”
Dobrze Ci się wydaje, dlatego co najmniej dwukrotnie próbowałem skierować rozmowę na zdefiniowanie tego , o czym mówimy.

„emocje to odpowiedzi człowieka na bodźce z zewnątrz (zdarzenia) lub z wnętrza (myśli, wspomnienia).”
Odruch bezwarunkowy to też odpowiedź człowieka na bodziec zewnętrzny. Trudno mi to nazwać emocjami.
Dlatego bardziej pasuje mi definicja wg Wikipedii :
świadome lub nieświadome silne, względnie nietrwałe, gwałtowne uczucia (stany afektywne) o silnym zabarwieniu i wyraźnym wartościowaniu (o charakterze pobudzenia pozytywnego lub negatywnego), poprzedzone jakimś wydarzeniem i ukierunkowane. Np. gniew, wzruszenie, trema.”, gdzie uczucia to „ stany psychiczne wyrażające ustosunkowanie się człowieka do określonych zdarzeń, ludzi i innych elementów otaczającego świata, polegające na odzwierciedleniu stosunku człowieka do rzeczywistości.”.
Emocje wypisane przez Wasyla jak najbardziej spełniają tę definicję, a więc nie trzeba wywracać do góry nogami tego co napisaliśmy do tej pory.

„nie zmienia to faktu, że wierzę w "ducha twórcy", który jest (może być) obecny w dziele”.
Wg mnie Twój „duch twórcy” to styl. Wg tego co powyżej, widzę silną sugestię istnienia autonomicznego bytu, gnieżdżącego się w dziele, jako siedlisko emocji włożonych w dzieło.
Niezależnie od tego, czy słuchasz utworu pierwszy raz, czy sto pięćdziesiąty, o stylu możesz powiedzieć , że jest cały czas ten sam.
Ponieważ zdarza się, że pierwszym razem emocjonujesz się bardziej niż przy sto piećdziesiątym , wg tego co napisałeś „duch twórcy” musiałby z biegiem czasu słabnąć, a emocji zawartych w dziele na początku musiałoby być więcej niż po odsłuchaniu utworu 150 razy. W jaki sposób? Wycierają się wraz z taśmą? Parują?



NICK:   Palec                   
14.04.2014.

W całej naszej dyskusji popełniliśmy (tak mi się wydaje) pewien błąd. Powinniśmy zacząć od wyjaśnienia sobie, czym są emocje, czyli od powiedzenia sobie, o czym rozmawiamy. W potocznym rozumieniu słowa kojarzy się je z uczuciami i poczuciami, tymczasem emocje to odpowiedzi człowieka na bodźce z zewnątrz (zdarzenia) lub z wnętrza (myśli, wspomnienia). Uczucia są szczebel wyżej, poczucia jeszcze wyżej. Emocja może być przyjemna lub nieprzyjemna. Dojrzały człowiek panuje nad emocjami, rozpoznaje je i umie kanalizować (odreagowywać) tak, by obywało się to bez szkody dla jego działania czy jakiejkolwiek innej osoby. Jestem Lolek po "Twojej" stronie, nie zmienia to faktu, że wierzę w "ducha twórcy", który jest (może być) obecny w dziele. Owocnego poniedziałku! Ja - jak zwykle - mam wolne ;)



NICK:   Maciek                   
13.04.2014.

Kurde, z tym Rainbow to mam jakiś kolaps. Znam utwór, kojarzę przez mgłę to „uczenie się rejnboła”, wiedziałem jak idzie solo, ale ni cholery nie mam tego w świadomości, że to grałem z kimkolwiek. Biała plama.

„Do tego, żebyś przyznał, że człowiek działając, robi to sobą - całym sobą.”
A jak robię to bez emocji to robię to połową siebie? Muzyka to przemyślany projekt. Wszystko musi grać ze wszystkim, wszystko musi być przemyślane na chłodno, nawet wtedy, a może zwłaszcza wtedy, kiedy chce się osiągnąć obudzenie emocji. Myślę, że literatura tym bardziej. Kino też. W przypadku improwizacji , np. w jazzie też. Tylko wielcy improwizatorzy robią to na poczekaniu, pod wpływem chwili i tego co słyszą od innych muzyków, i pod wpływem swoich emocji pewnie też, wywołanych tym co słyszą.
Różnica miedzy literaturą , kinem a muzyką jest taka, że ta ostatnia nie musi zawierać żadnego przekazu, ani intelektualnego, ani emocjonalnego. Natomiast mimo tego, emocje budzić może.
Kwestię „podpisu” wyjaśniliśmy już sobie przy okazji „swojego ducha”. To jest „styl”. Styl budowania harmonii, rytmu, ale też styl doboru środków literackich albo malarskich. Ale to nie są emocje, o których pisał Wasyl. Jeśli już, to charakterystyczny jest tylko sposób ich wyrażania ( jeśli są akurat wyrażane, chociaż wcale nie muszą).



<< poprzednie   1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483   następne >>